Polska na szarym końcu. Mamy 39% analfabetów funkcjonalnych W 2023 roku 31 krajów OECD, w tym Polska, przeprowadziło nowy cykl Programu Międzynarodowej Oceny Kompetencji Dorosłych – PIAAC. To największe na świecie badanie tego typu, mierzące trzy kluczowe umiejętności dorosłych: rozumienie tekstu, rozumowanie matematyczne oraz rozwiązywanie problemów.
Dziesiątki bezgłowych szkieletów na Słowacji. Tajemnica stanowiska Vráble-Veľké Lehemby Latem 2022 roku archeolodzy pracujący na stanowisku Vráble-Veľké Lehemby w południowo-zachodniej Słowacji natrafili na niezwykłe znalezisko. Na dnie rowu otaczającego neolityczną osadę sprzed siedmiu tysięcy lat leżały szczątki dziesiątków ludzi. Niemal wszystkie pozbawione były głów.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach Naukowcy przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych, w których opisano wyniki badań dotyczących wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia
W północnej Kenii, w formacji Koobi Fora nad jeziorem Turkana, zespół badaczy z USA i Kenii odkrył wyjątkowe stanowisko skamieniałych śladów stóp sprzed około 1,43 miliona lat. Odciski zachowane na jednej powierzchni dawnego brzegu jeziora dokumentują grupę ośmiu hominidów poruszających się razem w tym samym miejscu i czasie.
Francja przeżywa rekordowy, najgorszy w historii obserwacji, sezon pożarów. Bardzo ciężka sytuacja panuje też w Hiszpanii, dużo pożarów odnotowuje się w Grecji i Włoszech. Nowe badanie opublikowane w Scientific Reports pokazuje, że te wydarzenia nie są przypadkiem, lecz odzwierciedleniem głębokiej i długotrwałej zmiany klimatycznej presji na region.
Sztuka epoki lodowej z Gór Szwabskich wzbogaciła się o dwa niezwykłe znaleziska. Zespół archeologów z Uniwersytetu w Tybindze natrafił w słynnej jaskini Hohle Fels na dwie figurki ptaków wyrzeźbione w kości mamuciej. Odkrycie to pokazuje, jak precyzyjnie ludzie żyjący na tych terenach 40 tysięcy lat temu obserwowali otaczający ich świat i jak precyzyjnie potrafili go oddawać.
W latach 80. XX wieku epidemiologia zwróciła uwagę, że dzieci wychowujące się w gospodarstwach rolnych rzadziej chorują na astmę i alergie. Do tej pory jednak wyjaśnienie tego zjawiska – zwanego „efektem zagrody” – opierało się na ogólnej hipotezie mówiącej, że intensywny kontakt z różnorodnymi mikroorganizmami we wczesnym dzieciństwie trenuje układ odpornościowy, ucząc go, by nie reagował nadmiernym stanem zapalnym na bodźce, które w rzeczywistości nie stanowią zagrożenia. Taka koncepcja, mimo że przekonująca, nie wskazywała, które konkretnie drobnoustroje odpowiadają za ochronę ani jak dokładnie ta ochrona powstaje.
Fizycy z Instytutu Paula Scherrera (PSI) w Szwajcarii, we współpracy z ETH Zurych i zespołem z Instytutu Fizyki im. Mariana Smoluchowskiego na Uniwersytecie Jagiellońskim – w skład którego wchodzili profesor Kazimierz Bodek, doktor Dagmara Rozpędzik i doktor Jacek Zejma – przeprowadzili jeden z najczulszych dotąd testów hipotezy, że neutron może okresowo znikać w równoległym, lustrzanym sektorze materii.
Na płaskowyżu Dahszur, kilkadziesiąt kilometrów na południe od Kairu, od ponad stu lat widoczne są dwa długie nasypy przecinające Wadi Dahszur w pobliżu Czerwonej Piramidy – trzeciej najwyższej piramidy Egiptu i najstarszej klasycznej piramidy w kształcie ostrosłupa. Odnotowywano je już na XIX-wiecznych mapach, w tym na mapie Jacques'a de Morgana z 1897 roku. Od dekad archeolodzy uznawali je za rampy transportowe, którymi z pobliskich kamieniołomów dowożono materiał budowlany na plac budowy piramidy.
Zanieczyszczenie powietrza zwykle kojarzymy ze smogiem widocznym gołym okiem albo znanym wskaźnik PM 2,5. Tymczasem najnowsze badanie zespołu kierowanego przez Josa Lelievelda i Andrei Pozzera z Instytutu Chemii im. Maxa Plancka wskazuje, że prawdziwym, niedocenianym zabójcą mogą być cząstki jeszcze mniejsze – ultradrobne pyły (UFP), o średnicy poniżej 100 nanometrów. Mają one tak małą masę, że nie są uwzględniane w standardowych normach jakości powietrza. Mimo to, jak pokazują autorzy, mogą odpowiadać za blisko dwa miliony zgonów rocznie na całym świecie.
Od 2012 roku wędkarze i biolodzy zaczęli zauważać coś niepokojącego u sumików karłowatych (Ameiurus nebulosus) żyjących w jeziorze Memphremagog, które leży w stanie Vermont w USA i prowincji Quebec w Kanadzie. Coraz więcej ryb miało na skórze czarne zmiany, które histopatolodzy zidentyfikowali jako czerniaka złośliwego. W latach 2014–2017 dotyczyło to nawet 23–37% badanych osobników. Emily E. Curd z University of Vermont, Samuel F. M. Hart z University of Utah i ich współpracownicy postanowili zweryfikować odważną hipotezę – nie mamy do czynienia ze zwykłym nowotworem, lecz z nowotworem zakaźnym, przenoszącym się pomiędzy poszczególnymi osobnikami niczym pasożyt.
Na łamach New England Journal of Medicine naukowcy z Uniwersytetu w Kolonii, Niemieckiego Centrum Badań nad Zakażeniami (DZIF) oraz Broad Institute (Harvard/MIT) opisali rzadki przypadek przebiegu zakażenia, który rzuca nowe światło na to, jak bakterie chorobotwórcze ewoluują wewnątrz jednego pacjenta. Badacze wprowadzili pojęcie heterowirulencji – jednoczesnego występowania w obrębie tego samego zakażenia subpopulacji bakterii o wyraźnie różnym poziomie zjadliwości.
Obecnie na świecie istnieje około 7200 języków. Brzmi imponująco, ale nowe badanie opublikowane w Science pokazuje, że to zaledwie blady cień dawnej różnorodności językowej. Damian Blasi (Uniwersytet Pompeu Fabra, Uniwersytet Harvarda), Marcus Hamilton (University of Texas, Santa Fe Institute), Russell Gray (Instytut Antropologii Ewolucyjnej im. Maxa Placka, Uniwersytet w Auckland) i Claire Bowern (Yale University) zrekonstruowali, jak zmieniała się liczba języków w holocenie i doszli do wniosku, że 3000–1000 lat temu na Ziemi mogło istnieć nawet kilkadziesiąt tysięcy języków.
Zespół astronomów z University of Maryland, kierowany przez Roberta Steina, opisał w The Astrophysical Journal Letters pierwszy znany przypadek rozerwania gwiazdy przez siły pływowe (tidal disruption event, TDE) czarnej dziury, który miał miejsce wyraźnie poza centrum galaktyki. Odkrycie dostarcza mocnego argumentu za istnieniem tzw. wędrujących supermasywnych czarnych dziur – obiektów przewidywanych teoretycznie, ale dotąd niemal nieuchwytnych.
Od dawna wiadomo, że jelita i mózg komunikują się ze sobą. Przekazywanie informacji odbywa głównie za pośrednictwem nerwu błędnego, który przekazuje do ośrodkowego układu nerwowego informacje o tym, co i ile zjedliśmy. Nowe badanie zespołu Logana Tierno Lauera, Léi Décarie-Spain i Scotta Kanoskiego z University of Southern California, opublikowane w Nature Communications, pokazuje jednak coś zaskakującego. Sygnały te docierają nie tylko do pnia mózgu odpowiedzialnego za kontrolę sytości, ale także do hipokampu – struktury kluczowej dla pamięci. Co więcej, to właśnie one mogą decydować o tym, jak dobrze zapamiętujemy okoliczności jedzenia.
Od 2012 roku wędkarze i biolodzy zaczęli zauważać coś niepokojącego u sumików karłowatych (Ameiurus nebulosus) żyjących w jeziorze Memphremagog, które leży w stanie Vermont w USA i prowincji Quebec w Kanadzie. Coraz więcej ryb miało na skórze czarne zmiany, które histopatolodzy zidentyfikowali jako czerniaka złośliwego. W latach 2014–2017 dotyczyło to nawet 23–37% badanych osobników. Emily E. Curd z University of Vermont, Samuel F. M. Hart z University of Utah i ich współpracownicy postanowili zweryfikować odważną hipotezę – nie mamy do czynienia ze zwykłym nowotworem, lecz z nowotworem zakaźnym, przenoszącym się pomiędzy poszczególnymi osobnikami niczym pasożyt.
Zespół astronomów z University of Maryland, kierowany przez Roberta Steina, opisał w The Astrophysical Journal Letters pierwszy znany przypadek rozerwania gwiazdy przez siły pływowe (tidal disruption event, TDE) czarnej dziury, który miał miejsce wyraźnie poza centrum galaktyki. Odkrycie dostarcza mocnego argumentu za istnieniem tzw. wędrujących supermasywnych czarnych dziur – obiektów przewidywanych teoretycznie, ale dotąd niemal nieuchwytnych.
Na płaskowyżu Dahszur, kilkadziesiąt kilometrów na południe od Kairu, od ponad stu lat widoczne są dwa długie nasypy przecinające Wadi Dahszur w pobliżu Czerwonej Piramidy – trzeciej najwyższej piramidy Egiptu i najstarszej klasycznej piramidy w kształcie ostrosłupa. Odnotowywano je już na XIX-wiecznych mapach, w tym na mapie Jacques'a de Morgana z 1897 roku. Od dekad archeolodzy uznawali je za rampy transportowe, którymi z pobliskich kamieniołomów dowożono materiał budowlany na plac budowy piramidy.
W latach 80. XX wieku epidemiologia zwróciła uwagę, że dzieci wychowujące się w gospodarstwach rolnych rzadziej chorują na astmę i alergie. Do tej pory jednak wyjaśnienie tego zjawiska – zwanego „efektem zagrody” – opierało się na ogólnej hipotezie mówiącej, że intensywny kontakt z różnorodnymi mikroorganizmami we wczesnym dzieciństwie trenuje układ odpornościowy, ucząc go, by nie reagował nadmiernym stanem zapalnym na bodźce, które w rzeczywistości nie stanowią zagrożenia. Taka koncepcja, mimo że przekonująca, nie wskazywała, które konkretnie drobnoustroje odpowiadają za ochronę ani jak dokładnie ta ochrona powstaje.
Od dawna wiadomo, że jelita i mózg komunikują się ze sobą. Przekazywanie informacji odbywa głównie za pośrednictwem nerwu błędnego, który przekazuje do ośrodkowego układu nerwowego informacje o tym, co i ile zjedliśmy. Nowe badanie zespołu Logana Tierno Lauera, Léi Décarie-Spain i Scotta Kanoskiego z University of Southern California, opublikowane w Nature Communications, pokazuje jednak coś zaskakującego. Sygnały te docierają nie tylko do pnia mózgu odpowiedzialnego za kontrolę sytości, ale także do hipokampu – struktury kluczowej dla pamięci. Co więcej, to właśnie one mogą decydować o tym, jak dobrze zapamiętujemy okoliczności jedzenia.
Czy mózg dwujęzyczny posiada jeden, uniwersalny „procesor gramatyczny” dla obu języków, czy raczej każdy język ma swoją odrębną neuronalną maszynerię? To pytanie od dekad dzieli badaczy dwujęzyczności – jedna teoria zakłada elastyczne współdzielenie mechanizmów, druga przewiduje, że języki, nawet formalnie podobne, są przetwarzane w osobnych obszarach mózgu.
Od 2006 roku popularyzujemy naukę. Chcemy się rozwijać i dostarczać naszym Czytelnikom jeszcze więcej atrakcyjnych treści wysokiej jakości. Dlatego postanowiliśmy poprosić o wsparcie. Zostań naszym Patronem i pomóż nam rozwijać KopalnięWiedzy.
Zobacz listę Patronów KopalniWiedzy
Szacuje się, że w Polsce na migrenę może chorować nawet 6 milionów ludzi, z czego około 750 tysięcy cierpi na jej najcięższą postać – migrenę przewlekłą. Pod kątem właściwej diagnostyki i leczenia wciąż mamy sporo do nadrobienia – pacjenci latami szukają właściwego rozpoznania, średnio trwa to od kilku do nawet kilkunastu lat. Jest to związane z faktem, że migrena wciąż – niestety również przez lekarzy – nie jest traktowana jak choroba neurologiczna, którą należy leczyć. A właśnie w kwestii leczenia w ostatnim dziesięcioleciu nastąpił ogromny przełom.
REKLAMA
Przez lata Google miało niemal monopol na widoczność w sieci. Kto zajmował wysokie miejsca w wynikach, ten przejmował uwagę i ruch. Ta pozycja nadal jest bardzo silna – w czerwcu 2026 roku Google miało 89,26% udziału w polskim rynku wyszukiwarek. Dziś jednak o uwagę użytkownika rywalizują również ChatGPT i inne narzędzia AI, które zamiast listy linków mogą podać gotową odpowiedź wraz ze źródłami. Widoczność nie kończy się więc już na pozycji w Google. Liczy się także to, czy marka, strona albo ekspert zostaną uznani za źródło warte przywołania.
Spadek dzietności to uniwersalny wzorzec. Przyczyna jest prostsza, niż można by sądzić
Spadek dzietności to uniwersalny wzorzec. Przyczyna jest prostsza, niż można by sądzić
Spadek dzietności to uniwersalny wzorzec. Przyczyna jest prostsza, niż można by sądzić Rodzanice, różanice czy narecznice to demony losu wymieniane przez źródła ruskie już w XIII wieku. Były mało znane w Polsce, w przeciwieństwie do kłobuka, jednego z demonów domowych. Zwykle pożytecznych, choć bywało, że złośliwych.
Nie wiemy, czy nasi słowiańscy przodkowie w czasach przed przyjęciem chrześcijaństwa rozwinęli myślenie mitologiczne w sensie refleksji nad początkami świata (kosmogonia), bogów (teogonia) i ludów (etnogeneza). [...] Czy krótkie opowiadanie w najstarszej kronice ruskiej [...] jest odbiciem kosmogenicznego mitu wschodnich Słowian czy jedynie jego karykaturą sporządzoną przez chrześcijańskiego mnicha-kronikarza pragnącego wyszydzić nienawistny mu świat wierzeń i wyobrażeń o świecie pogańskich mieszkańców jego kraju, trudno osądzić – pisze Jerzy Strzelczyk.