Wiatr, który zabija galaktykę, pomoże wyjaśnić zagadkę z wczesnego wszechświata

| Astronomia/fizyka
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Royal Astronomical Society, Joshua Worth, Attribution (CC BY 4.0)

Astronomowie odkryli wiatr, który „zabija” swoją galaktykę. Badania międzynarodowego zespołu naukowego, na którego czele stała Rebecca L. Davies ze Swinburne University of Technology w Australii, mogą wyjaśnić, jedną z największych zagadek astrofizyki – dlaczego we wczesnym wszechświecie jest więcej „martwych” galaktyk, niż można się było spodziewać. Okazało się bowiem, że odpowiedź na nie jest znacznie prostsza, niż hipotezy proponowane od 2022 roku, a wśród nich i takie, które mówiły, że we wczesnym wszechświecie ciemna energia była gęstsza niż obecnie, zatem galaktyki mogłyby szybciej rosnąć i umierać.

Uczeni obserwowali galaktykę CRISTAL-02, która istniała zaledwie 1,1 miliarda lat po Wielkim Wybuchu. Widać w niej coś, czego dotychczas nie uchwycono tak wyraźnie – potężny wiatr galaktyczny, zdolny do zduszenia własnej galaktyki.

Gdy masywne gwiazdy kończą życie, eksplodują jako supernowe. Gdy takich eksplozji jest odpowiednio wiele i następują odpowiednio blisko siebie, ich zsumowany impuls potrafi wypchnąć gaz z galaktyki. Kiedyś CRISTAL-02 rodziła gwiazdy w tempie dwustu sześćdziesięciu mas Słońca rocznie. To sto razy szybciej niż Droga Mleczna dziś. Potem gwiazdy zaczęły się starzeć i wybuchały. A eksplozji tych było tak wiele i były tak blisko siebie, że powstał galaktyczny huragan wiejący z prędkością ponad 640 km/s. To prędkość porównywalna z prędkością ucieczki z galaktyki. To oznacza, że część wiatru do galaktyki nie wróci. A każdego roku wiatr usuwa z CRISTAL-02 materię o masie ponad 500 mas Słońca. To dwukrotnie więcej gazu, niż galaktyka przekształca w gwiazdy. Jeśli takie tempo, jakie obserwujemy obecnie – a pamiętajmy, że patrzymy na przeszłość sprzed 12 miliardów lat – utrzymało się przez 50 milionów lat, CRISTAL-02 jest martwa. To zaś pokazuje mechanizm, który pozwala wyjaśnić, dlaczego we wczesnym wszechświecie widzimy tak dużo martwych galaktyk.

Dodatkową wskazówką jest fakt, że CRISTAL-02 to nie pojedyncza galaktyka, a liczne galaktyki, które widzimy podczas zderzenia. W czasie takiego wydarzenia gaz jest kierowany w stronę centrów zderzających się galaktyk, przyspieszając formowanie się gwiazd. Tworzą się one w szybkim tempie i są blisko siebie. Gdy zaś eksplodują jako supernowe, jedna po drugiej coraz bardziej przyspieszają gaz, aż do momentu, w którym ucieka on z galaktyki. Niemal połowa z wczesnych masywnych galaktyk wchodzi w interakcje z innymi galaktykami. To sugeruje, że zjawisko, które widzimy na przykładzie CRISTAL-02, jest jest czymś wyjątkowym, w powszechnie występującym fenomenem, mówi Davies.

Losy CRISTAL-02 zostały opisane w artykule Multiphase images of a powerful supernova-driven wind in the early Universe.

wiatr galaktyka CRISTAL-02 supernowa gaz