Szczerbiec - jedyny, najpiękniejszy i z tajemniczym hebrajskim napisem

| Ciekawostki
Postaw mi kawę na buycoffee.to
metal beast, Wikimedia, CC BY-SA 2.0

Szczerbiec to jedyne zachowane polskie insygnium koronacyjne ze średniowiecza. Przez wielu specjalistów uznawany jest za najpiękniejszy miecz ceremonialny. Większość z nas wie, że miecz służył do koronacji królów polskich. Niewielu zdaje sobie sprawę, że rękojeść kryje jeden z bardziej zagadkowych napisów w historii Polski – inskrypcję, będącą do dziś przedmiotem sporów naukowych.

Mierzący niespełna sto centymetrów Szczerbiec jest mieczem bojowym przebudowanym na ceremonialny. Badania z 2008 roku przeprowadzone przez Marcina Biborskiego, Janusza Stępińskiego i Grzegorza Żabińskiego wykazały, że głownia ze stali dymarskiej, poddana hartowaniu i odpuszczaniu, nosi cechy autentycznej broni bojowej. Mimo to nigdy nie był używany w walce. Jego bogato zdobiona rękojeść ze srebra pokrytego złotymi blaszkami zdobionymi techniką niello, jego rozbudowane inskrypcje i ikonografia wskazują na zupełnie inną rolę.

Ci sami badacze ustalili też, że miecz można pewnie datować na połowę XIII wieku, co ostatecznie obala i dawną hipotezę o XIX-wiecznej kopii i legendę o jego początkach. Legendę wiążącą Szczerbiec z Bolesławem Chrobrym, który miał wyszczerbić go przy kijowskiej Złotej Bramie w 1018 roku. Wyniki badań są jednak bezlitosne dla romantycznych narracji. Podobnie zresztą jak kroniki z epoki. Pierwsza pewna wzmianka o Szczerbcu pochodzi bowiem z Kroniki Wielkopolskiej z przełomu XIII i XIV wieku.

Większość badaczy skłania się ku opinii, że pierwotnym właścicielem był Bolesław Pobożny, książę wielkopolski zmarły w 1279 roku. Jego zięć Władysław Łokietek po raz pierwszy użył Szczerbca jako insygnium podczas koronacji w 1320 roku – zapewne z premedytacją, podkreślając swoje prawa do Wielkopolski wobec rywalizujących z nim Przemyślidów.

Szczerbiec to gladius iustitiae, miecz sprawiedliwości. Taki miecz spoczywał na kolanach zasiadającego w trybunale władcy-sędziego, symbolizując jego prawo do wydawania wyroków w imieniu Boga. Ikonografia Szczerbca jest przy tym niezwykle przemyślana.

Na jednej stronie głowicy znajduje się tajemniczy znak złożony z litery przypominającej greckie sigma lub łacińskie C, nad którym umieszczono krzyż Tau, a poniżej krzyż w dwunastopłatkowej rozecie. Po bokach znaku litery A i Ω (alfa i omega, początek i koniec), obie zwieńczone krzyżykami. Po obu stronach trzonu rękojeści umieszczono symbole czterech Ewangelistów – orła Jana, anioła Mateusza, lwa Marka oraz wołu Łukasza – i dwukrotnie powtórzonego Baranka Bożego, Agnus Dei.

Po tej stronie jelca, co T, A i Ω na głowicy widnieje łaciński tekst: QUICUMQUE HEC NOMINA DEII SECUM TULERIT NULLUM PERICULUM EI OMNINO NOCEBIT czyli: „Ktokolwiek te imiona Boga ze sobą nosić będzie, żadne niebezpieczeństwo mu w ogóle nie zaszkodzi". Formuła ta nie jest wynalazkiem twórcy Szczerbca. Należy ona do nurtu chrześcijańskiej magii praktycznej, powszechnej w XIII i XIV wieku. Pergaminowe amulety z podobnymi zaklęciami, zwykle noszone na szyi lub przyszyte do ubrania, odnajdywano w całej Europie. 

Jeden z zachowanych, z połowy XIII wieku, przechowywany dziś w katedrze w Canterbury, zawiera niemal identyczną formułę, połączoną z litanią boskich imion hebrajskiego i greckiego pochodzenia. Miecz stawał się w ten sposób rodzajem trwałego amuletu chroniącą właściciela.

Co do tajemniczego znaku na głowicy, nowe badania epigraficzne pozwalają teraz rozstrzygnąć dawny spór. Środkowy znak to najprawdopodobniej litera T zapisana w rzadkiej formie uncjalnej, charakterystycznej dla późnoromańskich inskrypcji przełomu XII i XIII wieku. Jej nieregularny kształt – przypominający C z poprzeczną kreską – był mylnie interpretowany jako ligatura lub symbol tau-krzyża. Dziś wskazuje się, że T jest najpewniej inicjałem greckiego słowa Theos (Bóg), powszechnie używanego jako imię boskie w łacińskich tekstach magicznych. Cały zestaw symboli na głowicy – T, A i Ω – stanowiłby zatem zbiorowe przywołanie ochronnej mocy bożych imion, co ma potwierdzenie w zaklęciach anglosaskich już około roku 1000.

Czym jednak są owe imiona, o których mowa w łacińskim tekście? Tu zaczyna się najbardziej zagadkowy rozdział historii Szczerbca.

Najbardziej niezwykłym elementem całej rękojeści jest inskrypcja na jednej ze stron jelca: CON·CITOMON·· EEVE SEDALAI · EBREbEL. Zapisana łacińskimi majuskułami, brzmi obco i właśnie ta obcość przykuwa uwagę badaczy od ponad stu trzydziestu lat. Tradycyjnie uważano go za skażony zapis hebrajskich imion Boga.

Pierwsza poważna próba rozszyfrowania pochodzi od XIX-wiecznego badacza J.N. Sadowskiego, który odczytał w napisie fragmenty hebrajskie: Sedalai jako połączenie Szaddaj i Eloj (Bóg Wszechmogący), EBREbEL jako Ab Rabi El (Ojciec Wielki Bóg), zaś EEVE to jeden z zapisów Tetragrammatonu – czterech liter niewymawialnego imienia Boga, JHWH. W tej interpretacji cały napis byłby litanią ochronnych imion boskich, zapożyczoną z tradycji hebrajskiej.

Zupełnie inne podejście zaproponowali w 2010 roku Dagmara Budzioch i Maciej Tomal, specjaliści od języka hebrajskiego. Wskazali, że napis mógł zostać poważnie zniekształcony w procesie transmisji: hebrajski lub aramejski informator dyktował słowa, nieżydowski skryba zapisywał fonetycznie, a następnie kowal rył litery w złocie. Na każdym etapie mogły powstawać błędy. Przy takim założeniu CON CITOMON to po prostu łacińskie concito (wzywam, przywołuję), a dalej pojawiają się cztery imiona Boga: omon z hebrajskiego ʼamon (Wierny), EEVE z ahava (Miłość), SEDALAI jako „Baranek mojego Boga", a EBREbEL to DEBREhEL, „Słowo Boga". Taka interpretacja harmonizuje z ikonografią rękojeści: cztery Imiona Boga odpowiadają czterem Ewangelistom i dwóm wizerunkom Baranka.

Jeszcze inną drogą poszedł Mark Lewis, który przebadał średniowieczne grimuary. Zamiast szukać przekładu słowo po słowie, zestawił napis z całym korpusem łacińskich tekstów magicznych, z amuletami z Canterbury i Aurillac, Ars notoria, Liber Semiphoras.
Odkrył, że dwa z tych imion, Concitomon i Sedalai, pojawiają się razem w średniowiecznym traktacie Rationes Libri Semiphoras jako część litanii imion, którymi Adam miał przemawiać do Boga. Liber Semiphoras to tekst przypisywany kręgowi Alfonsa X Kastylijskiego (1252–1284) i wywodzący się ze żydowskich tradycji magicznych. Słowo trzecie, Ebrehel, występuje w amulecie z katedry w Canterbury z połowy XIII wieku i manuskryptach z tej samej epoki, a czwarte, EEVE, różni się zaledwie jedną literą od ówczesnej łacińskiej transliteracji Tetragrammatonu (IEVE), co Lewis traktuje jako kolejny błąd skryby.

Efekty analizy są więc bardzo spójne. Napis na jelcu okazał się całkowicie konwencjonalny. Po jednej stronie mamy zapowiedź ochrony, po drugiej – hebrajską sekwencję boskich imion.

Hebrajskie zaklęcia ochronne przenikały do europejskiej kultury chrześcijańskiej już od starożytności jako formuły, których użytkownicy nie rozumieli, lecz ufali ich skuteczności. Napis na Szczerbcu nie jest zatem dowodem na żydowskie pochodzenie miecza ani jego „kabalistyczny" charakter. To świadectwo powszechnego wykorzystywania chrześcijańskiej magii, która swobodnie czerpała z tradycji hebrajskiej, greckiej i łacińskiej.

Badacze uzbrojenia zwracają uwagę, że Szczerbiec jest niezwykły na tle innych europejskich mieczy ceremonialnych tej epoki. Zaskakująco podobne rozwiązania spotykamy na Półwyspie Iberyjskim, gdzie w XIII wieku krzyżowały się tradycje chrześcijańska, muzułmańska i żydowska. Widzimy tam inskrypcje arabskie na mieczach chrześcijańskich królów, hebrajskie formuły ochronne przepisywane łacińskimi literami, złotnicze techniki przejęte od Maurów.

Powiązanie Szczerbca z tradycją iberyjską jest spójne na wielu poziomach: typologia rękojeści, ikonografia i sekwencja imion boskich wywodząca się z tradycji Liber Semiphoras, traktatu powiązanego ze środowiskiem Alfonsa X Kastylijskiego.

Droga, jaką miecz trafił do Wielkopolski, pozostaje nieznana. Być może przywiozła go ze sobą księżna Jolenta Helena, żona Bolesława Pobożnego, mająca rodzinne powiązania z Aragonią. Być może przywędrował z zakonem rycerskim lub obcym rzemieślnikiem.

Pewne jest jednak, że ktoś w XIII wieku stworzył dla polskiego księcia miecz, który przemawiał po łacinie, po hebrajsku i przez obrazy.

Źródła:
1. Arkadiusz Adamczuk „Szczerbiec – miecz sprawiedliwości. Próba analizy ikonologicznej”, Roczniki Humanistyczne, Tom LX, zeszyt 4, 2012
2. Marcin Biborski, Janusz Stępiński „Szczerbiec (The Jagged Sword) – the coronation sword of the kings of Poland”, Gladius, XXXI (2011)
3. Dagmara Budzioch, Maciej Tomal „A hebrew inscription on the Polish coronation sword”, Scripta Judaica Cracoviensia, Vol 8, Kraków 2010
4. Marcin Biborski, Janusz Stępiński, Grzegorz Żabiński „Nowe badania nad Szczerbcem – mieczem koronacyjnym królów polskich”, Studia Waweliana, Tom XIV, 2009
5. Mark Lewis „Names of great Virtue and Power”: The Sword Szczerbiec and the Christian Magical Tradition

Szczerbiec napisy symbolika insygnium miecz