Archeolodzy znaleźli rydwan wotywny tajemniczej kultury Tartessos
W Estremadurze, setki kilometrów od najbliższego wybrzeża, archeolodzy znaleźli wykonany z brązu rydwan wotywny, ozdobiony wizerunkami bóstw rzecznych i gryfów. Ten niezwykły zabytek, który ma jedyne znane odpowiedniki nie w Hiszpanii, a w Etrurii, to dowód, że tajemnicza kultura Tartessos sprzed dwóch i pół tysiąca lat była znacznie lepiej osadzona w śródziemnomorskiej sieci wymiany handlowej, niż dotąd sądzono.
Kultura Tartessos pojawiła się w VIII wieku p.n.e. w dolinie Gwadalkiwiru na południowym-zachodzie Półwyspu Iberyjskiego. Jej główny ośrodek, dotychczas nieodnaleziony, jest utożsamiany z biblijnym Tarszisz. Informacje o Tartessos pojawiają się w źródłach bliskowschodnich i greckich, wspomina o nim m.in. Herodot (Dzieje, I 163, IV 152), który lokalizuje je za Słupami Herkulesa. Tartessos upadła z nieznanych nam przyczyn w IV wieku p.n.e. Przed trzema laty na tym samym stanowisku odkryto pierwsze wizerunki ludzi stworzone przez tę kulturę. Rydwan zdradza kolejne fascynujące informacje o tym słabo poznanym fragmencie dziejów Półwyspu Iberyjskiego.
Odkrycia rydwanu dokonano podczas ósmej kampanii wykopaliskowej prowadzonej przez Instytut Archeologii w Méridzie, placówkę będącą wspólnym przedsięwzięciem hiszpańskiej Rady Naukowej (CSIC) i władz regionalnych Estremadury. Miejscem badań jest Casas del Turuñuelo w gminie Guareña – stanowisko, które od dekady systematycznie zmienia obraz kultury tartesyjskiej, obejmującej niegdyś tereny dzisiejszej zachodniej Andaluzji, Estremadury i południowej Portugalii.
Na przedniej ściance rydwanu widnieje wizerunek Acheloosa, bóstwa rzecznego, którego gest i wysunięty język sugerują związki ze światem podziemnym – tak nietypowe, że badacze początkowo brali je za przedstawienie gorgony. Po bokach umieszczono dwa gryfy o orlich głowach i lwich ciałach, a całą konstrukcję, wspartą na dwóch kołach, dźwigają dwie ludzkie postaci z uniesionymi ramionami, odziane w spódniczki o egipskiej proweniencji. To mieszanka stylistyczna, jakiej dotąd na Półwyspie Iberyjskim nie odnotowano. Zdaniem zespołu kierowanego przez Esther Rodríguez i Sebastiána Celestino, mogła ona powstać właśnie w kręgu etruskim, by potem trafić drogą handlową aż na zachodni kraniec Morza Śródziemnego.
Rydwan spoczywał tuż obok tak zwanej sali bankietowej. To pomieszczenie, w którym odnaleziono ślady ostatniej uczty społeczności Turuñuelo przed celowym, rytualnym zasypaniem całego kompleksu pod koniec V wieku p.n.e. Archeolodzy przypuszczają więc, że przedmiot pełnił funkcję związaną z obrzędami biesiadnymi. Być może służył do podtrzymywania żaru lub spalania wonnych żywic podczas ceremonii. W tej samej przestrzeni natrafiono na dwa brązowe paleniska, kocioł oraz uchwyty naczynia do obmywania stóp, używanego przed rytuałami.
Obok rydwanu znajdowały się też inne ślady dalekosiężnych kontaktów handlowych: attycka ceramika sprowadzona z Grecji, naczynie z egipskiego alabastru oraz ponad dwieście fragmentów kości słoniowej zdobionych typowymi dla rzemiosła fenickiego scenami z wojownikami, motywami zwierzęcymi i roślinnymi. To właśnie Fenicjanie, działający w okresie orientalizującym (VIII–VII wieku p.n.e.), wprowadzili wcześniej do tej części Półwyspu Iberyjskiego techniki metalurgiczne, które ukształtowały później tartesyjskie rzemiosło. Skala i różnorodność przedmiotów importowanych znalezionych w Turuñuelo pokazuje jednak, że w V wieku p.n.e. lokalna elita utrzymywała kontakty handlowe sięgające nie tylko Fenicji, ale i Grecji, Egiptu oraz Italii.
To, że tak luksusowe przedmioty trafiły aż tutaj – ponad 200 kilometrów od najbliższego wybrzeża, w głąb doliny rzeki Gwadiana – świadczy o zamożności i znaczeniu tej społeczności. Casas del Turuñuelo, gdzie wcześniej odkryto już największą znaną w zachodnim Śródziemnomorzu masową ofiarę ze zwierząt oraz pierwsze znane przedstawienia ludzkich postaci w sztuce tartesyjskiej, coraz wyraźniej jawi się jako ważny ośrodek religijny i handlowy tej zagadkowej kultury, która nie pozostawiła po sobie własnych tekstów literackich, a jedynie inskrypcje w nieodczytanym do końca alfabecie.
Po zakończeniu prac terenowych przedmioty trafiły do konserwacji na Uniwersytecie Autonomicznym w Madrycie. Dopiero szczegółowe analizy – chemiczne, stylistyczne, porównawcze – pozwolą ustalić, czy rydwan rzeczywiście powstał w warsztatach etruskich, czy może jest dziełem lokalnych rzemieślników inspirowanych odległymi wzorcami.






Komentarze (0)