Camellones – historyczne struktury na 500 000 hektarów mogły powstać bez władzy centralnej
W latach 60. XX wieku naukowcy analizujący pierwsze zdjęcia satelitarne kolumbijskiego regionu La Mojana zobaczyli coś, co wyglądało jak gigantyczny regularny wzór. Został on wyryty w krajobrazie przez olbrzymią liczbę grzbietów i kanałów. To pozostałości po camellones, wyniesionych polach uprawnych tworzonych przez lud Zenú od końca ubiegłej ery, aż po X-XI wiek naszej ery. Obecnie specjaliści szacują, że camellones zajmują łącznie 500 000 hektarów. Kilkadziesiąt państw na świecie ma mniejszą powierzchnię. Z tego powodu Zenú nazywano „społeczeństwem hydraulicznym”.
Przez dekady uważano – mimo braku dowodów – że prace nad tak wielką skalę musiały być prowadzone pod nadzorem scentralizowanej władzy, która zaplanowała sieć, zmobilizowała ludzi, koordynowała ich, planowała budowę i utrzymanie sieci pól i kanałów.
Zespół naukowy w składzie Jasmine Vieri i Marcos Martinón-Torres (oboje z University of Cambridge), Fernando Montejo Gaitán (Instituto Colombiano de Antropología e Historia) oraz Miguel Carrero-Pazos (Universidade de Santiago de Compostela) opublikował na łamach Communications Sustainability artykuł, w którym podważa przekonanie o centralnej organizacji prac.
Camellones były nie tylko polami uprawnymi. Doprowadzały wodę do osiedli, zapewniały transport żyznego mułu, dzięki któremu można było uprawiać rośliny, w kanałach pływały ryby. W czasach, gdy ten system funkcjonował, region La Mojana odnotowywał jedno z największych zagęszczeń ludności w prehiszpańskiej Kolumbii.
Vieri i jej zespół wykorzystali zdjęcia satelitarne i system LiDAR do szczegółowego zdigitalizowania wszystkich elementów camellones na wybranym 500-hektarowym obszarze w gminie San Marcos. Znajdowało się tam 1601 grzbietów i 63 platformy mieszkalne.
Na tej podstawie grzbiety podzielono na cztery typy różniące się wielkością i orientacją. Od najdłuższych prowadzących wodę między osiedlami a zbiornikami, po krótkie konstrukcje tworzone przez pojedyncze rodziny w celu maksymalizacji plonów.
Naukowcy oszacowali też ilość pracy, jaka była wymagana do stworzenia systemu. Wzięli pod uwagę ilość ziemi, jaką trzeba było przemieścić i przełożyli to na dni pracy opierając się na danych etnograficznych z jeziora Titicaca, gdzie trzy osoby z tradycyjnymi pługami były w stanie przemieścić ok. 3 m3 ziemi na godzinę.
Z obliczeń wynika, że największy pojedynczy grzbiet (ok. 2000 m3 ziemi) pięcioosobowa rodzina budowałaby przez 78–156 dni. Ale społeczność złożona z 800 osób mogła wykonać tę pracę w niecały dzień. A cały badany system – 1601 grzbietów i ponad 350 000 m3 ziemi – taka społeczność mogłaby zbudować w 2 do 6 tygodni.
Skąd jednak liczba 800 osób? Na podstawie wykopalisk i badania platform mieszkalnych oszacowano, że na badanym obszarze mieszkało ok. 1600 osób. Naukowcy przyjęli bardzo konserwatywne założenie, że w pracach uczestniczy zaledwie połowa mieszkańców. Równie ważny jest szacunek dotyczący utrzymania systemu. Jego pełna odbudowa czy renowacja prowadzona raz na pokolenie (co ok. 25 lat) wymagałaby od takiej społeczności jedynie kilku dni pracy w roku.
Naukowcy przeanalizowali też strukturę całej sieci i zauważyli, że miejsca, przez które przebiegało najwięcej możliwych tras przepływu wody, materiałów i ludzi, skupiają się wokół największych platform mieszkalnych w południowo-zachodniej części badanego terenu. Ich zdaniem sugeruje to, że platformy te były punktami organizującymi cały krajobraz, prawdopodobnie miejscami aktywności społecznej, gospodarczej czy rytualnej.
Sposób powstania całego systemu camellones da się natomiast wytłumaczyć bez odwoływania do władzy centralnej. Wystarczy, że poszczególne skupiska gospodarstw domowych samodzielnie koordynowały prace we własnym sąsiedztwie.
Nauka z przeszłości może się przydać i obecnie. Region La Mojana zmaga się z coraz bardziej dotkliwymi powodziami i suszami. Odpowiedzią władz jest budowa grobli zapobiegających zalewaniu. Jednak groble te regularnie pękają, a wdzierająca się gwałtownie woda powoduje duże straty. Znacznie lepsze rezultaty osiąga lokalna inicjatywa APROPAPUR prowadzona przez rolników i rybaków. Od kilkunastu lat grupa około 30 osób odtwarza system grzbietów i kanałów, przynosząc odczuwalne korzyści około 100 osobom.



Komentarze (0)