Białka z pszczelej przędzy pomogą w stworzeniu „programowalnych” opatrunków?
Naukowcy chcą stworzyć opatrunek reagujący na warunki panujące w ranie, a może nawet uwalniający do niej odpowiednie substancje lecznicze w odpowiednim czasie. Jednym z kandydatów na taki opatrunek jest przędza wytwarzana przez larwy pszczół. Australijscy naukowcy sprawdzili, jak obecne w nim białka wpływają na gojenie się ran u myszy. Uzyskane wyniki stały się zachętą do kontynuowania prac.
Na łamach Journal of Biomedical Materials Research ukazał się artykuł Caitlin L. Johnston i jej zespołu z CSIRO (Commonwealth Scientific and Industrial Research Organisation) oraz Uniwersytetu w Adelajdzie. Celem badań było sprawdzenie tolerancji organizmu na materiał oraz czy nie zakłóca on gojenia.
W eksperymencie naukowcy wykorzystali cztery białka z pszczelej przędzy. Nie pozyskano ich jednak z uli. Zostały wyprodukowane przez genetycznie zmodyfikowane bakterie Escherichia coli, a następnie oczyszczone i połączone. Uczeni uzyskali roztwór, w którym powstały przezroczyste krążki o średnicy około 6 milimetrów. Każdy z nich zawierał po 1 miligramie białka.
Takie podejście pozwala modyfikować budowę materiału już na poziomie aminokwasów. W przyszłości można wprowadzić fragmenty ułatwiające przyłączanie komórek, reagujące na enzymy czy związane z działaniem przeciwdrobnoustrojowym. Innymi słowy, można by stworzyć „programowalne” opatrunki, których funkcje byłyby zapisane w cząsteczkach białka.
Na początku naukowcy musieli pokonać pewną trudność. Ich opatrunek rozkładał się w organizmie, co jest cechą pożądaną, gdyż ogranicza konieczność jego usuwania i naruszania odbudowującej się tkanki. Jednak enzymy rozkładające białkowy opatrunek to te same substancje, które biorą udział w gojeniu się rany. Naukowcy obawiali się, że opatrunek odciągnie część enzymów od ich naturalnej funkcji, czyli zadbania o ranę.
Badania na myszach wykazały, że materiał jest dobrze tolerowany, ale może spowalniać gojenie. Australijscy uczeni chcą pójść dalej. W kolejnych eksperymentach spróbują wyjaśnić rolę poszczególnych enzymów, ocenić długoterminowe skutki stosowania pszczelich białek oraz ocenić je w innych warunkach gojenia. Dopiero później przyjdzie czas na optymalizację materiału czy dodanie do niego substancji poprawiających skuteczność. Pszczela przędza pozostaje więc obiecującym tworzywem biomedycznym, jednak upłynie sporo czasu, zanim trafi na rynek. O ile w ogóle na niego trafi.




Komentarze (0)