Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian
Rodzanice, różanice czy narecznice to demony losu wymieniane przez źródła ruskie już w XIII wieku. Były mało znane w Polsce, w przeciwieństwie do kłobuka, jednego z demonów domowych. Zwykle pożytecznych, choć bywało, że złośliwych.
Nie wiemy, czy nasi słowiańscy przodkowie w czasach przed przyjęciem chrześcijaństwa rozwinęli myślenie mitologiczne w sensie refleksji nad początkami świata (kosmogonia), bogów (teogonia) i ludów (etnogeneza). [...] Czy krótkie opowiadanie w najstarszej kronice ruskiej [...] jest odbiciem kosmogenicznego mitu wschodnich Słowian czy jedynie jego karykaturą sporządzoną przez chrześcijańskiego mnicha-kronikarza pragnącego wyszydzić nienawistny mu świat wierzeń i wyobrażeń o świecie pogańskich mieszkańców jego kraju, trudno osądzić – pisze Jerzy Strzelczyk.
Przygotowane przez Dom Wydawniczy Rebis „Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian” to kolejne już wydanie świetnego leksykonu autorstwa profesora Jerzego Strzelczyka, mediewisty specjalizującego się między innymi w początkach państwa polskiego.
Autor nie miał łatwego zadania. Właśnie przez wspomniany brak źródeł. Jak bowiem pisał Aleksander Gieysztor obraz mitologii słowiańskiej [...] przyrównać by można do gęstej puszczy. Przeciskają się przez nią i wychodzą na światło nieliczne wielkie bóstwa [...]. Obok tych bóstw naczelnych [...] krążą istoty, których obszarem działania są zagrody, pola, wody i lasy. Z chwilą gdy przychodzi do zestawienia owych bogów i demonów w jakieś corpus wyobrażeń religijnych, pojawiają się trudności na pierwszy rzut oka nie do pokonania.
Wielką zaletą książki profesora Strzelczyka jest fakt, że uczony nie próbuje tworzyć tych wyobrażeń, nie dopowiada, nie uzupełnia tego, czego nie wiemy. Skupia się na tym, co wiemy. Zawiedzie się zatem ten, kto będzie szukał tutaj opowiedzianej jednym tchem kompletnej słowiańskiej mitologii. Nie wiemy, czy ona w ogóle istniała, czy też zaginęła. Tak czy inaczej obecnie nie jesteśmy w stanie przedstawić wierzeń Słowian tak, jak potrafimy opowiedzieć o wierzeniach Celtów czy Germanów.
Książka Strzelczyka to, jak stwierdza sam autor, „prawdziwa historią Nierzeczywistego”. To spis wyobrażeń Słowian o istotach nadprzyrodzonych, początkach ludów i państwa oraz o pewnych pojęciach czy postaciach mitologicznych, półmitologicznych i prawdziwych. Dlatego jest tutaj hasło mikorzyńskie kamienie (prawdziwe obiekty), Lelum i Polelum (o których pierwsza wzmianka pojawia się dopiero u Macieja z Miechowa w XVI wieku) czy Popiel (Pompiliusz II). Znalazło się też miejsce dla jak najbardziej historycznego Attyli (już w XIII wieku istniała legenda włączająca go do dziejów polskich) czy równie rzeczywistego biskupa Tours św. Marcina, którego w średniowieczu uznawano za Słowianina.
„Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian” to pozycja niezbędna dla każdego, kogo interesuje rzeczywisty świat wyobrażeń naszych przodków, uczciwie przedstawiony w świetle współczesnej wiedzy naukowej.
Recenzja powstała we współpracy z Domem Wydawniczym Rebis.


Komentarze (0)