Przez dwa wieki piękna mapa z Indii leżała nierozpoznana w archiwum Royal Geographical Society

| Humanistyka
Postaw mi kawę na buycoffee.to
University of Exeter

Piękny papierowy zwój przez sto osiemdziesiąt dziewięć lat leżał w zbiorach Royal Geographical Society. Szeroki na dwadzieścia pięć centymetrów, ozdobiony wizerunkami statków i budowli sakralnych, uchodził za ładną, egzotyczną, ale naukowo drugorzędną osobliwość. Badacze, którzy zajmowali się nim w 1947, 1987, 2002, 2012 i 2022 roku, byli zgodni, że mapa nie zawiera danych o szerokości ani długości geograficznej, a fakt, że nie oddaje prawdziwego kąta przebiegu linii brzegowej Morza Czerwonego i Zatoki Adeńskiej względem stron świata, traktowali jako jej słabość. Właśnie dowiedzieliśmy się, że się mylili.

University of Exeter

Nowe badania zespołu pod kierunkiem profesora Johna Coopera z Uniwersytetu w Exeter pokazują, że sporządzona w Indiach mapa jest precyzyjnym narzędziem nawigacyjnym, tyle że opartym na zupełnie innej logice niż europejskie instrumenty żeglarskie epoki żaglowców. Udało się zidentyfikować i przetłumaczyć wszystkie sześćdziesiąt sześć nazw miejscowych zapisanych w dewanagari. Wcześniej rozpoznano zaledwie połowę z nich. Odczytano też dane astronomiczne pozwalające ustalić szerokość geograficzną oraz dwadzieścia dziewięć loksodrom, które pełniły trzy funkcje: wyznaczały przebieg linii brzegowej, wskazywały kierunek żeglugi po otwartym morzu, a w dwóch przypadkach – bezpieczne wejście do portu.

Niezwykłą mapę nabył w 1835 roku od bezimiennego kapitana w Kaććhu w stanie Gudżarat Alexander Burnes – młody oficer Kompanii Wschodnioindyjskiej, świeżo okrzyknięty gwiazdą po głośnej ekspedycji przez Azję Środkową. Burnes uznał zwój za okaz sztuki nawigacyjnej niemający sobie równych w żadnym z gabinetów Europy i podarował go Towarzystwu Geograficznemu. Podejrzewał, że to dokument roboczy, używany na pokładzie statku. Nie wiedział jednak czym jest i jak jest używany.

Tę wiedzę zyskaliśmy dopiero teraz, dzięki żmudnej pracy filologicznej i kartograficznej. Uczeni sporządzili projekcję mapy w formie zrozumiałej dla współczesnego oka, przekładając logikę zwoju na język map, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni. Dziś przywykliśmy do map, które opisują przestrzeń matematycznie i w skali, czyniąc regiony świata wizualnie dostępnymi w bardzo szczególny sposób – mówi profesor Cooper. Choć ta mapa w naszym rozumieniu nie wygląda dokładnie, pozwalała żeglarzom dysponującym odpowiednim doświadczeniem i znajomością nawigacji gwiazdowej pokonywać jedne z najtrudniejszych wód świata.

Zniekształcony kąt wybrzeża, który europejscy kartografowie odczytywali jako błąd, czynił zwój bardziej poręcznym, łatwiejszym do rozwinięcia częściowo, tak by widoczny był tylko potrzebny fragment, resztę zaś zostawiało się zwiniętą. Mapa nie miała reprezentować świata obiektywnie z lotu ptaka, lecz służyć jako mnemotechniczna podpowiedź dla kogoś, kto i tak znał te wody z doświadczenia. Uwieczniono na niej ponad sto osiemdziesiąt wysp, rafy, ważne budowle religijne i flagi oznaczające centra władzy politycznej i fiskalnej.

mapa Indie Morze Czerwone Zatoka Adeńska Royal Geographical Society