Starzejemy się szybciej niż nasi rodzice. I płacimy za to nowotworami
Przez długi czas nowotwory uważane były za chorobę starości, skutek powolnego, trwającego dekadami niszczenia komórek. Tymczasem coraz więcej danych wskazuje, że nowotwory atakują ludzi coraz młodszych. Między rokiem 1990 a 2019 liczba rozpoznań raka u osób przed pięćdziesiątką wzrosła globalnie o 24 procent. W Australii, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych ludzie urodzeni w latach 90. mają co najmniej czterokrotnie wyższe ryzyko wczesnego raka jelita grubego niż ci urodzeni w latach 60. Co się dzieje z naszymi ciałami?
Odpowiedzi na to pytanie szuka opublikowane w Nature Medicine badanie zespołu Ramaswamy Govindana i Yin Cao z Washington University w St. Louis. Wyniki są niepokojące: młodsze pokolenia starzeją się biologicznie szybciej niż starsze. A to przyspieszone starzenie wiąże się z podwyższonym ryzykiem nowotworów wczesnej dorosłości.
Kluczowe w tym badaniu jest rozróżnienie między wiekiem metrykalnym a wiekiem biologicznym. Pierwszy mówi, ile lat minęło od urodzin. Drugi – jak bardzo zużyte są nasze tkanki i narządy. Różnica między nimi to tak zwana „luka wiekowa". Jeśli twój organizm wygląda biologicznie na starszy, niż wskazuje twój dowód osobisty, masz dodatnią lukę wiekową. I właśnie ta luka okazuje się istotna.
Badacze przeanalizowali dane ponad 154 tysięcy młodych dorosłych z UK Biobank oraz ponad 10 tysięcy uczestników amerykańskiego All of Us Research Program. Do oceny biologicznego starzenia posłużyli się kilkoma metodami. Pierwsza z nich, PhenoAge, opiera się na dziewięciu wskaźnikach biochemicznych krwi, w tym na poziomie albuminy produkowanej przez wątrobę, kreatyniny usuwanej przez nerki czy białka C-reaktywnego świadczącego o stanie zapalnym. Druga metoda, KDM, uwzględnia także ciśnienie krwi i objętość oddechową. Trzecia korzysta z metabolomiki, analizy profilu metabolicznego organizmu.
Wszystkie trzy metody wskazały ten sam trend: ludzie urodzeni w kolejnych dekadach mają coraz starsze ciała jak na swój wiek. Na przykład osoby z UK Biobank urodzone w latach 1965–1974 były biologiczne starsze o 23 procent odchylenia standardowego niż osoby urodzone w latach 1950–1954 gdy były w tym samym wieku. W danych amerykańskich różnica między kohortą urodzonych w latach 1990–1999 a tymi z lat 1965–1969 była jeszcze większa, sięgała 92 procent odchylenia standardowego.
Co z tego wynika dla zdrowia? Każde dodatkowe odchylenie standardowe w biologicznym starzeniu wiązało się z 8-procentowym wzrostem ryzyka wczesnego nowotworu litego, rozumianego jako choroba rozpoznana przed 55. rokiem życia. Osoby z najbardziej zaawansowanym starzeniem biologicznym miały o 15 procent wyższe ryzyko niż te z najmniej zaawansowanym. Przy czym zależność ta pozostawała niezmienna nawet po uwzględnieniu genetycznych predyspozycji do starzenia i do nowotworów.
Szczególnie wyraźne powiązania zaobserwowano dla raka płuca, nowotworów przewodu pokarmowego i raka macicy. Co znamienne, u osób po 55. roku życia te same miary biologicznego starzenia przestawały być tak silnym predyktorem ryzyka. Badacze tłumaczą to tym, że w późnym życiu zaawansowane starzenie może paradoksalnie hamować nowotwory poprzez ograniczenie regeneracji komórkowej i nasilenie senescencji.
Szczególnie interesujące są wyniki analiz starzenia poszczególnych narządów. Korzystając z proteomiki – pomiaru stężeń tysięcy białek we krwi – badacze szacowali biologiczny wiek poszczególnych narządów niezależnie od systemowego starzenia całego organizmu. Okazało się, że przyspieszone starzenie układu immunologicznego wiązało się ze wzrostem ryzyka wczesnego raka płuca (ryzyko było tutaj o 89% wyższe na każde odchylenie standardowe luki wiekowej). Z kolei przyspieszone starzenie tkanki tłuszczowej łączyło się z wyższym ryzykiem wczesnego raka jelita grubego (o 60% wyższe). Co ważne, obydwa te powiązania utrzymywały się nawet po uwzględnieniu starzenia systemowego, co sugeruje, że organy starzeją się do pewnego stopnia niezależnie i każde z tych oddziaływań ma własną ścieżkę biologiczną.
Badacze przypuszczają, że związek immunologicznego starzenia z rakiem płuca odzwierciedla przewlekły stan zapalny dróg oddechowych i przebudowę układu odpornościowego pod wpływem wdychanych substancji, jak dym papierosowy czy zanieczyszczone powietrze. Tłuszczowe starzenie i rak jelita grubego może z kolei działać przez oś metaboliczną, gdzie trzewna tkanka tłuszczowa wpływa na stan zapalny jelit, mikrobiotę i sygnalizację insulinową.
Badanie nie odpowiada wprost na pytanie, dlaczego kolejne pokolenia starzeją się szybciej. Autorzy wskazują jednak na szereg podejrzanych. Wcześniejsze dojrzewanie płciowe, wcześniejsze pojawienie się otyłości i zespołu metabolicznego, gorsza jakość diety, rosnąca ekspozycja na substancje zaburzające gospodarkę hormonalną, zaburzenia rytmu dobowego, siedzący tryb życia. Do tego dochodzą czynniki społeczne i polityczne – nierówności ekonomiczne, migracje, zanieczyszczenie środowiska.
Żaden z tych czynników sam w sobie nie tłumaczy skali zjawiska. Badacze z Washington University sądzą, że biologiczne starzenie jest wskaźnikiem, który pozwala uchwycić ich łączne działanie – zintegrowaną miarę fizjologicznego rozregulowania organizmu, nagromadzoną przez całe dotychczasowe życie.



Komentarze (0)