Struktury koło Czerwonej Piramidy to nie rampy, a zapory? Woda pomagała w budowie piramidy?
Na płaskowyżu Dahszur, kilkadziesiąt kilometrów na południe od Kairu, od ponad stu lat widoczne są dwa długie nasypy przecinające Wadi Dahszur w pobliżu Czerwonej Piramidy – trzeciej najwyższej piramidy Egiptu i najstarszej klasycznej piramidy w kształcie ostrosłupa. Odnotowywano je już na XIX-wiecznych mapach, w tym na mapie Jacques'a de Morgana z 1897 roku. Od dekad archeolodzy uznawali je za rampy transportowe, którymi z pobliskich kamieniołomów dowożono materiał budowlany na plac budowy piramidy.
Najnowsze badania Xaviera Landreau (Paleotechnic, Francja), Guillaume'a Pitona (Uniwersytet w Grenoble) i Sayeda Hemedy (Uniwersytet w Kairze), opublikowane w npj Heritage Science, podważają tę interpretację. Naukowcy zaproponowali śmiałą hipotezę. Ich zdaniem, struktury te mogły być parą starożytnych zapór wodnych – jednymi z najstarszych na świecie.
Autorzy oparli analizę na zdjęciach satelitarnych, modelach terenu DEM opracowanych na podstawie danych z satelity ALOS oraz szczegółowych map topograficznych z 1974 roku, a także na porównaniu z historycznymi planami sprzed ponad wieku. Analizy pokazały, że struktury mają długość rzędu 600–700 metrów, podstawę o szerokości 15–30 metrów i trapezowaty przekrój poprzeczny. To geometria typowa raczej dla zapór ziemnych niż dla dróg czy ramp. Co istotne, obie są zakotwiczone w zboczach doliny na całej jej szerokości, co w przypadku drogi transportowej nie miałoby żadnego sensu inżynieryjnego.
Wschodnia konstrukcja ma cechy głównej zapory retencyjnej. Bardziej interesująca jest konstrukcja zachodnia. Jej oś biegnie w charakterystyczny, zygzakowaty sposób, przypominający trójkątny przelew typu „duckbill". To rozwiązanie stosowane we współczesnej hydrotechnice, pozwalające na odprowadzenie znacznie większej ilości wody powodziowej przy tej samej szerokości koryta. Gdyby interpretacja się potwierdziła, byłby to najstarszy znany na świecie przykład tego typu przelewu, poprzedzający podobne rozwiązania znane z Jordanii, Krety czy Anatolii o tysiące lat. Wschodnia struktura, położona nieco dalej w dół doliny, miałaby pełnić funkcję głównej zapory retencyjnej, natomiast zachodnia – rolę zapory wstępnej, zatrzymującej rumowisko i regulującej dopływ wody do systemu.
Równie ważnym elementem układu jest domniemany kanał derywacyjny biegnący wzdłuż zachodniej i północnej ściany Piramidy Czerwonej na dystansie około kilometra, zanim łączy się ponownie z korytem wadi. Jego regularność i bliskość piramidy – zaledwie 40–50 metrów – skłoniły badaczy do przypuszczenia, że mógł on odgrywać rolę podczas budowy. Być może służył do transportu materiałów przy pomocy barek, zaopatrzenia robotników czy prac pomocniczych, takich jak przygotowanie zaprawy.
Kluczowe pytanie brzmi jednak: skąd w tym suchym dziś regionie miałaby wziąć się woda uzasadniająca budowę tak dużych obiektów? Autorzy wskazują, że lokalna zlewnia Wadi Dahszur ma zaledwie około 3 km2, co samo w sobie nie wystarczyłoby do uzasadnienia takiej inwestycji. Jednak analiza sieci drenażu sugeruje możliwość istnienia dawnego połączenia z systemem Wadi Taflah, znacznie większym zlewiskiem o powierzchni sięgającej nawet 400 km2. Prosty kanał derywacyjny prowadzony wzdłuż poziomicy mógłby teoretycznie kierować część wód opadowych z tego obszaru w stronę Dahszur, szczególnie w porze zimowych deszczy.
Ważny jest też kontekst klimatyczny. Rekonstrukcje paleoklimatyczne wskazują, że w okresie budowy piramid opady w regionie, choć już wyraźnie mniejsze niż w epoce „Zielonej Sahary", wciąż mogły sięgać 50–150 mm rocznie, z możliwością gwałtownych, krótkotrwałych ulew tworzących powodzie błyskawiczne. To właśnie z takim zagrożeniem miałaby radzić sobie hipotetyczna para zapór, wzorem znanej już wcześniej zapory Sadd el-Kafara koło Wadi Garawi, uznawanej za jedną z najstarszych dużych zapór świata. Sadd el-Kafara – w przeciwieństwie do domniemanych konstrukcji z Dahszur – nie miała skutecznego przelewu i uległa zniszczeniu podczas powodzi.
Autorzy podkreślają, że ich hipoteza pozostaje na razie nieweryfikowalna wprost. Teren znajduje się w strefie wojskowej i nigdy nie był przebadany przez archeologów. Jednak jeśli przyszłe badania terenowe potwierdzą tę interpretację, historia inżynierii wodnej Starego Państwa – i logistyki budowy piramid – może wymagać istotnych poprawek.








Komentarze (0)