Powódź Magdaleny była tylko jedną z serii 16 wielkich powodzi z lat 1341–1343

| Humanistyka
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Biblissima, CC BY-NC 4.0

Przez wieki historycy byli przekonani, że tzw. powódź Marii Magdaleny – która rozpoczęła się w lipcu 1342 roku – była największym udokumentowanym tego typu wydarzeniem w średniowiecznej Europie. Nowe badania, przeprowadzone przez międzynarodowy zespół naukowy pod kierunkiem Andrei Kiss i Güntera Blöschla z Wiedeńskiego Uniwersytetu Technologicznego, dowodzą, że pomiędzy jesienią 1341 a końcem 1343 roku Europę nawiedziło aż 16 dużych powodzi. A rok 1342 był rekordowym w ciągu ostatnich 700 lat pod względem liczby takich wydarzeń.

Naukowcy przeanalizowali ponad 1000 źródeł z epoki – kroniki, roczniki, dokumenty prawne i gospodarcze, korespondencję prywatną i urzędową oraz zapiski pogodowe angielskiego uczonego Williama Merle'a (Consideraciones temperiei pro septem annis Christi). Aż 77% z tych dokumentów jest współczesnych opisywanym wydarzeniom, co znacząco podnosi ich wiarygodność.

Efektem pracy jest baza ze 168 zapisami powodziowymi na 60 europejskich rzekach. Były wśród nich powodzie, które zdarzają się raz 500–1000 lat. To Matka Gromnicza (luty 1342), Magdalena (lipiec 1342), Jakub (lipiec 1343) i Bartłomiej (sierpień 1343).

Matka Gromnicza zalała Pragę i dorzecze Dunaju. To właśnie ta powódź zniszczyła most Judyty, pierwszy kamienny most w Pradze i trzeci kamienny most na północ od Alp. Obecnie na jego miejscu stoi Most Karola. Franciszkanin Johann von Winterthur informował o 6000 ofiar tylko wzdłuż Dunaju. Magdalena zmiotła większość osad oraz mosty na środkowym Renie i Menie, a współczesne analizy erozji gleb sugerują, że deszcz, który ją wywołał, wraca raz na 10 000 lat. Rok później nadeszły Jakub i Bartłomiej.

Powodzie niszczyły mosty i drogi, znacznie utrudniając podróżowanie. Towarzyszyły im nieurodzaj, głód, epidemie oraz... kryzys włoskiego systemu bankowego, częściowo spowodowanego paraliżem szlaków transportowych.

Rodzi się więc pytanie, dlaczego z szesnastu wielkich powodzi, w ludzkiej pamięci zachowała się jedynie Magdalena? Otóż, jak zauważają badacze, to właśnie po tej powodzi po raz pierwszy zaczęto w Niemczech instalować tabliczki i znaki pamiątkowe. To dzięki nim przechowała się pamięć o tragicznym wydarzeniu.

Zdaniem badaczy, do olbrzymich opadów, które wywołały serię powodzi przyczyniła się seria erupcji wulkanicznych z lat 1340–1341, która ochłodziła półkulę północną. Było wśród nich aż 5 dużych erupcji na Islandii. W ich wyniku doszło do przesunięcia strefy konwergencji tropikalnej (ITCZ) oraz komórki Hadleya i prądu strumieniowego nad północnym Atlantykiem.
Drugim możliwym powodem opadów było wieloletnie ocieplenie Arktyki i zmniejszanie powierzchni lodu Arktycznego, które miało miejsca od połowy lat 30. XIV wieku. Zmniejszone albedo powierzchni oceanu przyczyniło się do wzrostu jego temperatury.

Wyższa temperatura powierzchni wód w połączeniu z niższą temperaturą w ogóle – spowodowaną aktywnością wulkaniczną na początku lat 40. – mogła prowadzić do większej liczby bardziej intensywnych cyklonów i zwiększonych opadów latem i zimą w Europe.

Ze szczegółami badań można zapoznać się w artykule Cascading continental-scale floods across Europe in 1342–1343.

powodzie Europa średniowiecze Magdalena