Pierwiastki Marii Skłodowskiej Curie. Jak blask radu oświetlił drogę kobietom w świecie nauki
Nigdy nie pociągała mnie biografia Marii Skłodowskiej-Curie, nie czułem potrzeby, by taką książkę przeczytać. Ale w końcu to zrobiłem i nie żałuję. Bo Dava Sobel przedstawiła noblistkę z bardzo interesującej perspektywy, którą zapowiada podtytuł. Wydane przez Helion „Pierwiastki Marii Skłodowskiej-Curie. Jak blask radu oświetlił drogę kobietom w świecie nauki” poprowadziły mnie przez życie Marii, pokazując znaczenie tej niezwykłej kobiety nie tylko i wyłącznie przez jej wkład w naukę.
Książka pokazała coś, czego zwykle nie widzimy i nad czym zwykle się nie zastanawiamy, myśląc o tak wybitnych postaciach. Pokazała jej wpływ na otoczenie naukowe i kulturowe, w jakim żyła. Nie tylko ze względu na wagę naukową jej pracy, ale na zmianę kulturową i mentalną zarówno środowiska naukowego, jak i szeroko rozumianej opinii publicznej. Tytuł każdego rozdziału to imię, niemal zawsze żeńskie. I kobieta o tym imieniu pojawia się w tym rozdziale, jako przykład kogoś, komu praca Marii przetarła drogę do kariery akademickiej, naukowej.
Maria, chcąc nie chcąc, udowodniła, że kobiety są w stanie prowadzić najbardziej zaawansowane badania naukowe na najwyższym poziomie, korzystać z supernowoczesnych rozwiązań technologicznych, kierować laboratorium i zespołem naukowym czy sięgać po najwyższe zaszczyty. Wszystko to jednak dostrzegamy mimochodem. Książka Sobel nie jest bowiem żadnym manifestem feministycznym, a spójną, bardzo interesującą i dobrze poprowadzoną opowieścią biograficzną. Można ją połknąć w kilka wieczorów. To naprawdę przyjemna lektura, dostarczająca sporo informacji o słynnej Polce. Możemy ją potraktować i jako pełną biografię, po której nie będziemy czuli potrzeby czytania książek na temat Marii, i jako przystawkę rozbudzającą apetyt na więcej.


Komentarze (0)