Owady na talerzu. Czy Europejczyk może żywić się insektami?

| Psychologia
Postaw mi kawę na buycoffee.to
Justin Eng, Pexels

Do 2050 roku na Ziemi będzie żyło ponad dziewięć miliardów ludzi. Zapotrzebowanie na żywność niemal się podwoi, a tradycyjne źródła białka zwierzęcego – mięso, drób, ryby – generują ogromne obciążenie dla środowiska. Hodowla zwierząt odpowiada za znaczną emisję gazów cieplarnianych, pochłania wielkie połacie ziemi i zanieczyszcza wodę.

Owady wydają się pod tym względem znacznie lepszą alternatywą. Są bogate w pełnowartościowe białko, zawierają cenne nienasycone kwasy tłuszczowe, minerały – w tym żelazo, cynk i wapń – oraz witaminy. Ich hodowla wymaga ułamka zasobów potrzebnych do produkcji wołowiny, zajmuje mniej miejsca i generuje wielokrotnie mniej gazów cieplarnianych. W wielu kulturach świata od tysięcy lat stanowią normalny składnik diety. W Europie insekty jako żywność zostały dopuszczone do sprzedaży w 2018 roku i od tego czasu stopniowo pojawiają się na sklepowych półkach.

Problem w tym, że większość Europejczyków na samą myśl o zjedzeniu owada odczuwa wstręt lub lęk. I właśnie te emocje – wraz z pytaniem, jak bardzo są one rzeczywiście trwałe – były przedmiotem badań przeprowadzonych przez zespół, w skład którego wchodzili Andreia C. B. Ferreira, João Pereira i Paulo Duarte z Universidade da Beira Interior.

Portugalscy badacze postanowili sprawdzić, czy deklarowany wstręt jest naprawdę tak głęboki, jak się wydaje, i czy jest silniejszy od ciekawości. Do eksperymentu zaprosili 38 osób w wieku 18–55 lat, które nigdy wcześniej nie próbowały żywności z owadów. Każdy uczestnik miał na głowie opaskę z elektrodami EEG rejestrującą fale mózgowe oraz elektrody EKG przyklejone do nadgarstka, monitorujące pracę serca w czasie rzeczywistym.

Eksperyment przebiegał w trzech etapach. Najpierw uczestnicy wypełniali szczegółową ankietę sprawdzającą ich wiedzę o żywności z owadów, stosunek emocjonalny do niej oraz nawyki żywieniowe. Następnie spożywali dwa batoniki o identycznym smaku jabłkowo-cynamonowym: jeden z mąki owadziej, drugi zbożowy. Część uczestników wiedziała dokładnie, co je. Pozostałym celowo podano mylące informacje – mówiono im, że batonik owadzi to zwykły zbożowy i odwrotnie. Przez cały czas urządzenia rejestrowały zmiany w aktywności mózgu i rytmie serca. Na końcu każdy wskazywał, który batonik smakował mu bardziej.

Przed zjedzeniem czegokolwiek okazało się, że świadomość Portugalczyków na temat żywności z owadów jest bardzo niska. Choć niemal połowa badanych słyszała, że takie produkty można kupić w sklepach, tylko 8% kiedykolwiek je widziało na półce, a zaledwie 3% umiało wymienić gatunki owadów dopuszczone do sprzedaży w Portugalii. Najczęściej rozpoznawanym okazał się konik polny. Jednocześnie aż 67% uczestników deklarowało ciekawość wobec tego typu produktów, co sugeruje, że bariera leży nie tyle w niechęci, ile w braku znajomości tematu.

Najczęściej wymienianą emocją na myśl o owadach w jedzeniu było zaskoczenie. Nie wstręt, choć ten też się pojawiał, podobnie jak strach. To odkrycie ma duże znaczenie praktyczne. Zaskoczenie jest reakcją spontaniczną, która nie determinuje długofalowych decyzji. Człowiek może być zaskoczony czymś, a mimo to po chwili chętnie to zaakceptować. Wstręt natomiast może trwale blokować chęć do eksperymentowania z nową żywnością. Co istotne, aż 71% uczestników deklarowało, że wyobraża sobie siebie jako przyszłego konsumenta żywności z owadów. To wynik zaskakująco wysoki.

Podczas samego jedzenia aparatura rejestrowała wyraźne zmiany fizjologiczne. Gdy użytkownikom powiedziano, że jedzą batonik z dodatkiem owadów, ich tętno wzrastało. Fale mózgowe wskazywały na zwiększoną uwagę i silniejsze zaangażowanie obszarów odpowiedzialnych za przetwarzanie wzrokowe i sensoryczne. Mózg wyraźnie intensywniej pracował nad tym doświadczeniem. Nie z powodu obrzydzenia, lecz z powodu wzmożonej czujności i skupienia na nowości.

Większość uczestników – w tym zdecydowana większość w każdej z czterech grup eksperymentalnych – wskazała batonik owadzi jako smaczniejszy. Co szczególnie znamienne: nawet ci uczestnicy, którzy jedli batonik owadzi myśląc, że to zbożowy, częściej wskazywali właśnie go jako faworyta. Smak obronił się sam, bez żadnej pomocy ze strony etykiety.

Naukowcy wyciągają z tego badania kilka praktycznych wniosków dla producentów i decydentów. Po pierwsze, komunikacja ma ogromne znaczenie. Główną barierą przed spróbowaniem owadziej żywności nie jest głęboko zakorzeniony wstręt kulturowy, lecz po prostu brak wiedzy i zaskoczenie nowością. Kiedy ludzie są rzetelnie informowani o zaletach – odżywczych i ekologicznych – ich gotowość do spróbowania rośnie. Badacze proponują przy tym dwuetapowe podejście: najpierw edukacja prowadzona przez instytucje publiczne i stowarzyszenia branżowe, budująca podstawową świadomość na temat bezpieczeństwa i wartości owadziej żywności, a dopiero potem właściwa komunikacja komercyjna firm.

Po drugie, forma produktu jest kluczowa. Przetworzona żywność owadzia – batoniki, makarony, ciastka z mąki owadziej, w których insekty nie są widoczne jako całe owady – spotyka się z dużo lepszym przyjęciem niż tradycyjne przekąski ze smażonymi lub suszonymi insektami. Nieprzypadkowo eksperyment prowadzono z batonikiem. To produkt prosty, znajomy i łatwy do zaakceptowania nawet przez osoby podchodzące do tematu sceptycznie.

Po trzecie, darmowe próbki i degustacje działają skuteczniej niż reklama. Bezpośrednie doświadczenie smaku okazało się potężniejszym argumentem niż jakiekolwiek hasła marketingowe. Uczestnicy, którzy faktycznie zjedli batonik z owadów, oceniali go lepiej, niż sami zakładali przed eksperymentem. To sugeruje, że strategia „najpierw spróbuj, potem zdecyduj" może być kluczem do przełamywania oporów.

Badanie ma też istotny wymiar metodologiczny: po raz pierwszy do oceny reakcji konsumentów na żywność owadzią zastosowano jednocześnie EEG i EKG. Połączenie tego, co ludzie deklarują w ankietach, z tym, co rejestrują ich mózgi i serca podczas rzeczywistego jedzenia, daje znacznie pełniejszy i bardziej wiarygodny obraz. Jak wyraźnie pokazują wyniki, to, co czujemy, i to, co mówimy, że czujemy, nie zawsze idzie w parze.

Wyniki badań opublikowano na łamach pisma Journal of Neuroscience, Psychology, and Economics.

owad żywność białko Europa Europejczyk jedzenie owadów